AUSTRALIJSKIE MIESZKANIA TANIEJĄ
(03.10.2011)Niepokoje na światowych rynkach nieruchomości
uderzyły również w australijski rynek nieruchomości. Wszystko przez wysokie
stopy procentowe. Ceny nieruchomości mieszkaniowych spadły tan o 2,9 proc. Jest
to wynik ostrożności klientów, niestabilności rynku finansowego i kiepskich
warunków gospodarczych. Kiedyś w czasach
kryzysu Australia była krajem która wybijała się na tle innych rynków. Teraz
się to zmieniło i widać, że zła
koniunktura negatywnie wpłynęła niestety na sprzedaż także i tutaj. Spadek cen
bardzo dotknął cały rynek nieruchomości, najbardziej jednak ucierpiały te które
są luksusowe. Tutaj zanotowano spadek rzędu 6,2 proc. Dla porównania na
przedmieściach ceny spadły jedynie o 2,1 proc. Do końca roku
sprzedaż będzie się utrzymywała na obecnym, dość niskim poziomie.
Apartament o powierzchni 100 mkw.
można kupić już za 80 tys. dolarów, czyli za metr kwadratowy zapłacimy 2,7 tys.
złotych. Ceny ofertowe będą
stabilne. Wciąż może być sporo promocji i rabatów, przez co okresowo, w
konkretnych inwestycjach, finalna cena będzie mogła spadać nawet kilka procent.
Jeszcze kilka miesięcy potrwa lekki zastój. Dopiero przełom tego i przyszłego
roku może przynieść ożywienie. W najbliższych miesiącach ceny będą
ustabilizowane na dzisiejszym poziomie. Wszystko przez kataklizmy
naturalne, które najmocniej uderzyły w Queensland i zachodnią Australię, czyli
w regiony, które mają najbogatsze zasoby naturalne. A to właśnie jest podstawą
gospodarki tego kraju. Ale nie tylko natura przyczyniła się do spadku PKB Australii. Skrzydła podcięły
jej także kraje rozwijające się, takie jak Chiny i Indie.
W ostatnim czasie na ogromną skalę rozwinęły one eksploatację swoich zasobów. I zepchnęły Australię na bok. Ludzie bardziej interesują się krajami w których PKB rośnie niż krajami w których spada. Krajami w których mogą założyć rodzinę i w których będą mogli rozwijać swoje skrzydła.
Jak można
zauważyć zakup nieruchomości za granicą dla wielu Polaków był postrzegany jako
nieosiągalny luksus. Podczas gdy za granicą nieruchomości były o wiele tańsze
niż u nas. "Miejsca na ziemi nie przybywa, dlatego też ceny nieruchomości choć czasem na krótko tanieją, tak naprawdę stale i systematycznie rosną" - tak mawia wielu inwestorów na zagranicznych rynkach nieruchomości. Nie od dziś wiadomo, że nieruchomości zagraniczne są tematem "tabu" w Polsce, ale coraz częściej dzieje się tak, że nieruchomości zagraniczne kupowane są przez polskich inwestorów. Coraz częściej, klienci którzy dysponują mniejszym portfelem inwestycyjnym,
decydują się na zakup nieruchomości za granicą, a nie w kraju. Nasi rodacy dotychczas nieruchomości za
granicą postrzegali jako luksus, podczas gdy w wielu krajach nieruchomości są
obecnie o wiele tańsze niż w Polsce.
Jak pokazują wydarzenia ostatnich dwóch lat kryzys dotknął światowy rynek
nieruchomości, a co za tym idzie nastąpił znaczący spadek cen nieruchomości
zarówno z rynku pierwotnego, jak i wtórnego. Niskie ceny nieruchomości
spowodowały rosnące zainteresowanie inwestowaniem kapitału w sektor
nieruchomości, szczególnie we wschodzące rynki zagraniczne, jak Bułgaria czy
Egipt. Obserwujemy, że inwestor z mniej zasobnym portfelem, który
niejednokrotnie kredytował zakup wymarzonej nieruchomości w Polsce lub
inwestował niewielkie środki na giełdzie, czy na lokatach bankowych teraz z
coraz większym zainteresowaniem spogląda na rynki nieruchomości zagranicznych i
coraz śmielej tak właśnie inwestuje swój kapitał, zwłaszcza, iż ceny
popularnych nieruchomości np. mieszkań i domów w innych krajach, tak w Unii
Europejskiej, jak i poza jej granicami, zaczynają się już od 5.000 EUR np. w
Bułgarii lub 8.000 USD w Egipcie, czyli zaledwie kilkunastu tysięcy złotych -
PLN. Podsumowując na dzień dzisiejszy inwestowanie w nieruchomości zagraniczne
przestało być luksusem, lecz stało się najlepszym sposobem inwestycji nawet
najmniejszych środków finansowych, a co za tym idzie śmiało można powiedzieć,
że jest to już ogólno dostępna i najpopularniejsza alternatywa dla innych
krajowych sposobów pomnażania nawet najmniejszego kapitału.
W JAKI SPOSÓB KUPIĆ DOM W BUŁGARII I NIE STRACIĆ SWOICH PIENIĘDZY?
(12.09.2011)
Jak można się zorientować w nadmorskiej miejscowości Obzor w Bułgarii panuje tradycja która wiąże się z nabyciem nieruchomości przez cudzoziemców. Cudzoziemiec który zakupi w tej miejscowości nieruchomość zawiesza na dachu domu flagę swojego kraju. Po co? Żeby pamiętać skąd pochodzą. Najwięcej takich flag można zauważyć narodowości Rosyjskiej, ale zaraz za nimi jesteśmy my Polacy. Coraz częściej Polacy decydują się za zakup nieruchomości za granicą. Jednak nie każdy jest zadowolony z takiego zakupu i nie zawsze nam się to opłaca. Przeglądając wszystkie oferty zagranicznych biur nieruchomości można zaobserwować, że najwięcej mieszkań jest na sprzedaż w Bułgarii. Polacy którzy posiadają pieniądze na zakup mieszkania, mogą za tą samą cenę nabyć nieruchomość o wiele większą, ale niestety nie w naszym kraju. Bułgaria stała się popularnym krajem gdzie można kupić mieszkanie o podwyższonym standardzie i o niskiej cenie. Można trafić naprawdę na atrakcyjne ceny - niestety w Polsce możemy tylko o takich luksusach pomarzyć. Tanie mieszkania można również znaleźć w Hiszpanii. Po kryzysie w 2008 r. ceny nieruchomości spadły o 40-50%. Na nabywców czeka tam prawie milion gotowych mieszkań, których niestety deweloperzy i banki nie mogą sprzedać. Obecnie rynek nieruchomości w Hiszpanii jest mocnym argumentem do nabycia nieruchomości na półwyspie Iberyjskim. Wiele mieszkań zostało kupionych przez banki, które teraz po okazyjnych cenach próbują je sprzedać.
Ciekawością jest to, że na wybrzeżu można trafić na apartamenty o podwyższonym standardzie za cenę – 1 mln za 1 mkw. Popularne dla polskich przedsiębiorców stają się mieszkania w Turcji i Chorwacji. Kupno nieruchomości za granicą stało się dość łatwe, szczególnie po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Zakup nieruchomości w Hiszpanii od zakupu nieruchomości w Polsce nie różni się znacząco. Oba kraje są członkami Unii Europejskiej, więc prawo regulujące rynek jest podobne różnice w formalnościach dotyczą jedynie szczegółów. Przed przystąpieniem do finalizowania transakcji warto je jednak dokładnie poznać, by nie tracić czasu na uzupełnianie dokumentów. W Hiszpanii w początkowej fazie procesu nabycia nieruchomości zaskakująca dla klientów jest konieczność zarejestrowania się na policji w celu wyrobienia numeru „NIE”, który identyfikuje obcokrajowca w Hiszpanii. Bez tego numeru zgodnie z prawem nie jest możliwe dokonywanie transakcji o wartości przekraczającej trzy tysiące euro, a więc z oczywistych względów nie da się nabyć nieruchomości.
Dodatkowo przy zakupie nieruchomości w kredycie hipotecznym wymagane jest przedłożenie w banku dokumentacji finansowej kredytobiorcy przetłumaczonej na język hiszpański przez tłumacza przysięgłego. W Polsce jest wiele takich firm, które zajmują się sprzedażą zagranicznych mieszkań i załatwieniu wszystkich formalności. Jeżeli jednak pragniemy zaoszczędzić na takich usługach warto zainwestować w dobrego tłumacza, który wszystko nam przetłumaczy i w miarę możliwości wszystko wytłumaczy. Przed podjęciem ostatecznej decyzji należy udać się na miejsce i naocznie ocenić, czy stan techniczny danej nieruchomości, jej lokalizacja, ale także warunki otoczenia są w rzeczywistości takie, jak przedstawiła nam to druga strona. Przed podjęciem decyzji o inwestycji powinniśmy poznać możliwie najlepiej specyfikę danego rynku nieruchomości. Na każdego z nas czyhają pułapki. W Hiszpanii są to nieuregulowane sprawy formalne nieruchomości, które już powstały. W okresie kryzysu wybudowano wiele osiedli niezgodnie z planami zagospodarowania, licząc na późniejsze uregulowanie ich statusu prawnego. Niestety jak się okazało w wielu przypadkach nie nastąpiło to niestety do dzisiaj, dlatego niezbędne jest, szczególnie na rynku pierwotnym, sprawdzenie dokumentacji oraz wszelkich zezwoleń, jakimi powinien legitymować się deweloper. Poza Unią Europejską formalności są o wiele bardziej skomplikowane i w każdym kraju inne. Przede wszystkim zastanawiając się nad taką lokatą kapitału trzeba pamiętać, że kupno nieruchomości za granicą, zwłaszcza w kraju nienależącym do Unii Europejskiej to skomplikowany proces. Warto wtedy skorzystać z usług biura pośrednictwa, które nam pomoże załatwić wszystkie formalności. Wiele osób, które decydują się na zainwestowanie w nieruchomość za granicą, robi to ze względu na spodziewane wzrosty cen. Potem próbują nieruchomość odsprzedać z zyskiem. Motywują ich do tego pieniądze które mogą zarobić.
Eksperci jednak przestrzegają że duża liczba mieszkań jak ich niska cena mogą oznaczać że dana nieruchomość może nam się w szybkim tempie nie zwrócić.
DOMY NAJTAŃSZE NA TERENIE IRLANDII
(05.09.2011)
W ciągu ostatniego roku ceny nieruchomości na terenie Irlandii zmniejszyły się o aż o 14,84%, czyli o 3,01% więcej w stosunku do roku poprzedniego, gdzie spadek cen nieruchomości wynosił wówczas 11,83 %. Tak wysokich spadków cen nie odnotowana w żadnym z krajów, które zostały uwzględnione w publikacji światowego rynku nieruchomości, Global Property Guide. Irlandia pod tym względem przewyższyła nawet Grecję (gdzie spadek nastąpił o 9,88%) oraz Hiszpanię (gdzie spadek nastąpił o 8,43%). Według Matthew Montagu-Pollock, wydawcy Global Property Guide, "w wielu krajach ceny domów nadal są za wysokie, a rozwinięte gospodarki światowe wciąż kiepsko sobie radzą, więc spadki były do przewidzenia."
FAMILOKI W HISZPANII
(17.08.2011)
Charakterystyczne osiedla, inspirowane kształtem kryształu budowane dla górników zwane familokami znane są nie tylko na Śląsku, ale teraz również w Hiszpanii. Miasto Cerredo w górach Kantabryjskich jest okolica przemysłową, pełną kopalń, zamieszkałą przez górników. Dawno tam nie zbudowano nowego bloku mieszkalnego, aż do 2006r., w którym zwyciężyła propozycja pracowni Zon-e Arquitectos i ona też została zrealizowana rok temu. Powstały dwa bloki, ułożone na kształt litery „L”. Lokale te dofinansowane są przez władze. Mieszkają w nich Ci, których nie zawsze stać za zapłacenie czynszu. Domy zaprojektowano starannie, oryginalnie i ciekawie nie zwracając uwagi na ich przeznaczenie. Charakterystyczne dla nich są kwadratowe okna, umieszczone w grubych, białych obramowaniach, wystających znacznie poza lico ściany co daje efekt wielkich, wytrzeszczonych oczu. Obramienia okienne mocno kontrastują z ciemną i fakturową elewacją. Dzięki temu widoczne są z daleka. Ponadto zapewniają mieszkaniom dobrą wentylację i nasłonecznienie. Takie rozwiązanie ma również inna zaletę – zapewnia piękny widok na okoliczne góry.
CZAS NA INWESTYCJĘ W APARTAMENTY ZAGRANICZNE
(09.08.2011)
Ceny wakacyjnych apartamentów za granicą tąpnęły w kryzysie, co sprawiło, że inwestowanie w nie stało się bardziej korzystne. Prognozy mówią, że w następnych latach tak już nie będzie. W celu podniesienia wartości nieruchomości w wielu zagranicznych kurortach inwestorzy uruchamiają zawieszone w ostatnich dwóch latach projekty centrów handlowych i rozrywkowych. Przykładowo w Bułgarii można liczyć nawet na 45-proc. zysk w skali pięciu lat. Jednakże na najlepszy zwrot z inwestycji będzie trzeba poczekać 5 – 10 lat od momentu zakupu mieszkania. Do najtańszych krajów zalicza się nie tylko Bułgaria, ale też Albania. Apartament w pierwszej linii brzegowej kosztuje około 900 euro za m2 z czego wynika, że za mieszkanie o powierzchni 30 m2 trzeba zapłacić około 27 tys. euro. Kto z nas nie marzy o apartamencie z pięknym widokiem na morze? Spełnienie tego marzenia to koszt od 17 tys. euro. Hiszpania również zachęca do takich inwestycji. W porównaniu z 2008 rokiem jest taniej nawet o 40%. W chwili obecnej na zwrot z inwestycji nad Morzem Czarnym czeka się przeciętnie 11 lat. Po zamieszkach w Egipcie, Grecji i Tunezji, Bułgaria bardzo zyskała jako wakacyjny kierunek, co wpływa na to, że w następnych latach okres zwrotu inwestycji może się skrócić. Inwestorom, których przyciąga Morze Czarne sprzyja przede wszystkim fakt, że uzyskanie pozwoleń na budowę zajmuje około stu dni, czyli trzy razy krócej niż w naszym państwie.
Przed inwestorami na rynku nieruchomości zagranicznych świat stoi otworem. Modne stają się odległe azjatyckie zakątki, dynamicznie rozwijające się kraje Ameryki Południowej czy nieodkryte dotąd wyspy archipelagu Karaibów.
Ostatnio popularnym kierunkiem inwestycyjnym stała się Brazylia, jako najsilniejszy gospodarczo kraj Ameryki Południowej. Szczególnie atrakcyjne są mieszkania hotelowe w dużych kompleksach wakacyjnych. Poszukiwane są szczególnie luksusowe apartamenty na wybrzeżu. Koszty zarządzania i utrzymania takich nieruchomości są dużo niższe od europejskich. Innym egzotycznym kierunkiem jest Margarita - jedna z wysp archipelagu Karaibów, odkryta całkiem niedawno przez inwestorów. Obszar ten uznaje się za szczególnie perspektywiczny. Motorem napędzającym wzrost wartości nieruchomości na tej wenezuelskiej wyspie ma być wzrastający ruch turystyczny. Do bogatych walorów krajobrazowych dochodzą stosunkowo niskie ceny nieruchomości. Domy i mieszkania można nabywać na własność właściwie bez żadnych ograniczeń.
MAŁA AKTYWNOŚĆ NA RYNKU LUKSUSOWYCH NIERUCHOMOŚCI
(24.07.2011)
Aktywność na rynku luksusowych nieruchomości w największych miastach azjatyckich maleje. Ceny spadają powoli. W trzecim kwartale tego roku ceny spadły o 1,8% w stosunku do kwartału poprzedniego.
Spośród ośmiu rynków luksusowych nieruchomości mieszkaniowych, aż w czterech zanotowano wzrost wartości w ciągu trzeciego kwartału tego roku. Ceny pozostały niemalże bez zmian w trzech dużych miastach. Ceny spadły jedynie w Pekinie.
W drugim kwartale tego roku w Hong Kongu ceny wzrosły o 7,3%. Jest to rezultat rosnących cen wynajmu i niskiego poziomu podaży.
W związku z aktualną polityką oraz wysokością stóp procentowych, rynek luksusowych nieruchomości pozostanie stabilny lub zanotuje nieznaczny wzrost. Ceny w Chinach mają spaść, przewiduje się, że w ciągu kolejnych 12 miesięcy deweloperzy wprowadzą obniżki.

STABILIZACJA RYNKU NIERUCHOMOŚCI W KANADZIE
(28.06.2011)
W czerwcu tego roku na rynku nieruchomości mieszkalnych w Kanadzie nastąpił wzrost cen w stosunku do poprzedniego miesiąca. Zaobserwowano także znaczący wzrost wartości w porównaniu do roku 2010.
Kanadyjski rynek nieruchomości jest stabilny. W czerwcu zanotowano wzrost liczby nowych mieszkań.
Średnia cena za lokum w czerwcu wyniosła 372.700 dolarów. Stanowi to 8,7 % więcej niż w tym samym czasie w roku poprzednim. Ceny powoli zaczynają się uniezależniać od trendów widocznych w najdroższym mieście jakim jest Vancouver.
Popyt na kupno mieszkania w Kanadzie wciąż jest widoczny. Taka sytuacja to wynik niskich stóp procentowych, dobrego zatrudnienia oraz zaufania do rodzimej gospodarki.